Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Kanał konstytucyjny

Prezydent Duda bierze przykład z Bronisława Komorowskiego i proponuje przeprowadzenie referendum na pokaz. Spór o zmiany w ustawie zasadniczej ma się stać kolejną dekoracją partyjnej wojenki

Andrzej Duda chce mieć swoje referendum. W przyszłym roku mielibyśmy głosować nad zmianą konstytucji. Nie wiadomo, jakie byłyby pytania, czy ogólnie odpowiadalibyśmy, czy chcemy nowej ustawy zasadniczej, czy dostalibyśmy do ręki kwestionariusz z, dajmy na to, 30 pytaniami szczegółowymi. Właściwie to nic nie wiemy, oprócz tego, że jakieś głosowanie ma się odbyć w przyszłym roku.

Znów jesteśmy wpuszczani w kanał. Cała sytuacja przywodzi na myśl skojarzenia z referendum, jakie wymyślił na chybcika Bronisław Komorowski w 2015 roku, tuż po tym, gdy przegrał I turę wyborów prezydenckich. Już na pierwszy rzut oka widać było, że pytania – o wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych, finansowanie partii politycznych z budżetu państwa i rozstrzyganie wątpliwości na korzyść podatnika – mają służyć przejęciu części wyborców, którzy w I turze zagłosowali na Pawła Kukiza. I tylko temu, bowiem to referendum można było potraktować wyłącznie jako wyjątkowo drogi sondaż opinii, gdyż żadna z odpowiedzi nie oznaczałaby wcielenia w życie jakichkolwiek rozwiązań. Nie mówiąc o tym, że np. pytanie o JOW-y w momencie, gdy wedle obowiązującej konstytucji nasze wybory są proporcjonalne, jest sprzeczne z ustawą zasadniczą.

W świetle obecnych przepisów to referendum w ogóle nie ma sensu

Czy tym razem chodzi znów o Kukiza, który konsekwentnie od dawna mówi o tym, że konstytucję z 1997 roku należy napisać od nowa? To chyba przypadkowa koincydencja, bo w najbliższym czasie nie czekają nas żadne wybory. Być może chodzi o sprawienie wrażenia, jakoby Andrzej Duda wychodził z własną istotną inicjatywą. Może wreszcie o to, by istniejące już podziały polityczne mogły rozgrywać się w nowym anturażu (zwolennicy starej konstytucji vs zwolennicy zmiany). Wskazują na to jego słowa wypowiedziane w rozmowie z TVP, iż ustawy zasadniczej bronią „ci, którzy ją stworzyli”, a także „ci, którym ona, także w wyniku orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, gwarantuje dzisiaj pewne status quo, pewną pozycję społeczną. Więc z jednej strony pozycję, z drugiej przynależność do jakiejś elity, w pewnym sensie jakąś nietykalność”.

Takie postawienie sprawy rodzi ciekawą kwestię. Widać jasno, że zdaniem prezydenta przeciwko zmianie ustawy zasadniczej są dotychczasowe, uprzywilejowane elity. Czy do tej przebrzydłej elity z automatu należy także każdy, kto protestuje lub będzie potencjalnie protestował przeciwko łamaniu zapisów konstytucji – to pytanie pozostaje otwarte.

W świetle obecnych przepisów to referendum w ogóle nie ma sensu. W Polsce nie zmienia się Konstytucji w drodze referendum, taka ewentualność istnieje (ale nie jest konieczna!) tylko, jeśli poprawki mają dotyczyć rozdziału I („Rzeczpospolita”), II („Wolności, Prawa i Obowiązki Człowieka i Obywatela”) lub XII („Zmiana Konstytucji”). Co do zasady zmiany wymagają działania Prezydenta, Sejmu i Senatu, ale nie obywateli poprzez referendum. Jeśli założymy legalistyczne podejście Dudy do tematu, to cała reszta to mydlenie oczu.

Cała sytuacja przywodzi na myśl skojarzenia z referendum, jakie wymyślił na chybcika Bronisław Komorowski w 2015 roku

Można jednak tę propozycję traktować jako otwarcie dyskusji o tym, czy i jak należy reformować nasz system polityczny. Tak zresztą widzi to Duda mówiąc, że zmiany winny być konsultowane z obywatelami. W tym nie ma nic złego. Wręcz przeciwnie, sam uważam, że nasza konstytucja wymaga w wielu miejscach zmian, być może nawet napisania jej na nowo. Prezydent zaproponował przeprowadzenie referendum w rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja, ta zaś zakładała, że co 25 lat ma się odbywać sejm konstytucyjny, mający na celu wprowadzanie do niej poprawek. Tyle tylko, że aby taka ogólnonarodowa debata nie zamieniła się w bezładną paplaninę, warto na początku postawić jakąś tezę pozytywną. Tego Duda nie robi, jedynie wskazując na złe rozwiązania dotyczące np. kompetencji różnych władz.

Żeby to miało ręce i nogi, prezydent powinien więc przedstawić konkretne propozycje. Choć prawdę mówiąc wolałbym, by zamiast proponować na przykład rozszerzenie swoich prerogatyw zaczął korzystać z tych, które już posiada. Czego dotychczas nie robi, odgrywając rolę partyjnego notariusza. W czym także bierze przykład ze swojego poprzednika.

Politolog, dziennikarz, tłumacz, współpracownik Polskiego Radia Lublin. Pisze doktorat z ekonomii i finansów w Szkole Doktorskiej Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Publikował i publikuje też m.in. w "Gościu Niedzielnym", "Do Rzeczy", "Rzeczpospolitej", "Gazecie Wyborczej", "Tygodniku Powszechnym" i "Dzienniku Gazecie Prawnej". Tłumaczył na język polski dzieła m.in. Ludwiga von Misesa i Lysandera Spoonera; autor książkek "W walce z Wujem Samem", "Żadna zmiana. O niemocy polskiej klasy politycznej po 1989 roku", "Mała degeneracja", współautor z Tomaszem Pułrólem książki "Upadła praworządność. Jak ją podnieść". Mąż, ojciec trójki dzieci. Mieszka w Lublinie.

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
11 075 / 40 200 zł (cel miesięczny)

27.55 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

11 odpowiedzi do “Kanał konstytucyjny”

  1. D pisze:

    Jak rozumiem, główna wiadomość tego mglistego i chaotycznego tekstu da się wyrazić tak: „Prezydent Duda chce przeprowadzić referendum. To referendum jest złe, na pokaz. A jest złe, na pokaz, dlatego, że w 2015 r. Prezydent Komorowski też przeprowadził referendum”.
    Pan Sękowski nie wyjaśnia ani nie udowadnia za pomocą stosownych faktów, dlaczego referendum, którego chce Prezydent Duda, jest rzekomo złe, na pokaz, ani czemu jest złe, na pokaz, bo Prezydent Komorowski przeprowadził referendum w 2015 r.
    Faktycznie, pan Sękowski wydaje się jednocześnie uważać, że nic, czy niewiele, wiadomo o tym, jakie jest to referendum, którego chce Prezydent Duda.
    Ale zarazem pan Sękowski uważa, że to referendum jest złe, na pokaz.
    Jeśli nic, albo niewiele, wiadomo o referendum, którego chce Prezydent Duda, to skąd pan Sękowski wie, że to referendum jest złe, na pokaz?
    Tekst pana Sękowskiego jest mglisty i chaotyczny.
    Zarazem pełen wrogiego, czy wręcz nienawistnego sentymentu wobec obecnego rządu.
    Przywodzi na myśl teksty z Gazety Wyborczej i podobnych mediów.

  2. D pisze:

    Wszedłem na ten portal dlatego, że pisze tu p. Rybińska (którą uważam za najlepszą polską publicystkę), oraz p. Bartosiak.
    Byłem podświadomie przekonany, że to portal jeśli nie pro-rządowy, to przynajmniej neutralny wobec rządu.
    Ale portal okazuje się ostro antyrządowy.
    Widoczna tu antyrządowość wydaje się niemal identyczna jak antyrządowość tzw. opozycji: PO, Nowoczesnej, komunistów, KOD-u.
    Oraz kuriozalnej partii-niepartii pod nazwą Kukiz15.
    To znaczy irracjonalna.
    Co charakterystyczne, portal nie wydaje się zawierać ANI JEDNEGO tekstu poświęconego krytyce tzw. opozycji.
    Natomiast zawiera wiele tekstów ostro ganiących rząd, często na podstawie przewin, które wydają się urojone.
    Np. pan Warzecha gani rząd za to, że rzekomo to nie on rządzi, tylko Jarosław Kaczyński.
    A pan Sękowski gani Prezydenta Dudę za to, że chce on referendum, które według pana Sękowskiego jest złe i „na pokaz”, a zarazem nie wiadomo jakie jest (jeśli nie wiadomo jakie jest, to skąd p. Sekowski wie, że jest złe i na pokaz?).
    … U dole strony czytam: „Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.”
    Hm, może faktycznie głupi ten obecny rząd?

    • Jakub Majewski pisze:

      Tak z ciekawości – jaka konkretnie krytyka opozycji miałaby sens w warunkach polskiego ustroju, gdzie opozycja nie ma absolutnie nic do gadania? I jeszcze pytanie pomocnicze – jaka właściwie krytyka opozycji nie byłaby w domyśle krytyką rządu? Bo przecież jeśli ktoś by krytykował opozycję za to że jest zła/nieskuteczna/dziecinna/szkodliwa/skorumpowana/cokolwiek innego/niepotrzebne skreślić, to zawsze w domyśle mówimy że opozycja jest zbyt kiepska aby obalić rząd.

      Co może znaczyć opozycja w ustroju gdzie rząd niemalże z definicji dysponuje większością wystarczającą aby obalić każdą inicjatywę ustawodawczą opozycji, i gdzie ta sama opozycja niemalże z definicji nie dysponuje większością która byłaby w stanie w najmniejszym nawet stopniu wpłynąć na działania rządu czy w sejmu?

      (a swoją drogą: przecież cały powyższy artykuł jest krytyką obecnego prezydenta przez porównanie do uprzedniego prezydenta który, siłą rzeczy, w jakiś sposób reprezentuje opozycję. Jeśli głównym wątkiem jakiegoś artykułu jest to że PiS robi źle, bo robi jak PO, to chyba jednak mamy do czynienia również z krytyką opozycji, czyż nie? 🙂 )

  3. D pisze:

    @ Jakub Majewski
    Znaczy pan Jakub twierdzi, że „warunki polskiego ustroju” powodują, że nie ma sensu krytykować opozycji w Polsce? Jakie to konkretnie warunki, i jak konkretnie one powodują, że krytyka opozycji w Polsce nie ma sensu?
    Dalej, czy ma pan na myśli, ze opozycji w Polsce nie wolno mówić? Jeśli tak, proszę o dowody, że to prawda.
    A może ma pan na myśli, że opozycja w ogóle cały czas milczy, nic nie mówi? Jeśli tak, proszę o dowody.
    Więc uważa pan, że ustrój w Polsce jest zły, bo rząd może zapobiec przyjęciu ustaw proponowanych przez opozycję?
    Jeśli tak, czy według pana ustrój w Polsce byłby dobry, gdyby rząd nie mógł zapobiegać przyjęciu ustaw proponowanych przez opozycję, i gdyby wszystkie ustawy proponowane przez opozycję były przyjmowane i stawały się prawem?

    Czyli według pana Jakuba rząd powinien być krytykowany (za karę), bo rządzi, a opozycja nie powinna być krytykowana (w nagrodę), bo nie rządzi, tak?
    Oraz według pana Jakuba opozycja nie powinna być krytykowana nawet wtedy, gdy zachowuje się skrajnie głupio, irracjonalnie, szkodliwie dla państwa, czyż nie?

    RE: „(a swoją drogą: przecież cały powyższy artykuł jest krytyką obecnego prezydenta przez porównanie do uprzedniego prezydenta … to chyba jednak mamy do czynienia również z krytyką opozycji, czyż nie?”

    Czyli według pana JAKUBA, krytyka Prezydenta Dudy przez pana Sękowskiego, to krytyka antypisowskiej opozycji.
    Panie JAKUBIE, a czy według pana krytykowanie opozycji to krytykowanie rządu?
    Jeśli tak, hmmm, to istotnie tekst p. Sękowskiego, i w ogóle ten portal, jest mocno pro-rządowy.
    😀

    • Jakub Majewski pisze:

      Na początek, tak tylko żeby było jasne – ja się wypowiadam w swoim imieniu. Z portalem nie jestem nijak związany, więc moje opinie są moje :).

      Ad meritum: uważam że opozycja w Polsce może TYLKO mówić. I nic więcej. Żadnej ustawy nie mogą wprowadzić, żadnej ustawy nie zablokują, żadnego ministra nigdy nie odwołają, i ogólnie rzecz biorąc, po prostu nic nie mogą. Polski ustrój tylko wtedy daje im możliwość działania, gdy istnieje rząd koalicyjny, i da się jakoś rozbić tę koalicję, czy to drogą przekupstwa czy inną.

      Skoro taka jest sytuacja, i opozycja nic nie może robić, to w takim razie, trudno ich naprawdę jakoś szczególnie krytykować – bo i po co? Jak opozycja ogłosi jakiś program, to wtedy owszem (i tu warto zauważyć że NK nawet analizowało program Ruchu Narodowego, pomimo że nic nie zapowiada aby ten miał szanse go wprowadzić w życie). A tymczasem, to chyba lepiej koncentrować się na sprawach wartych omawiania, jak na przykład konkretnych działaniach rządu.

      Aha, z ciekawości – czy za czasów poprzedniego rządu, kiedy NK zachowywało się dokładnie tak samo, przeszkadzało Waści że krytykują tylko rząd? Czy wtedy to było ok? 😉

      I co do tej ostatniej sprawy – tak, gdy ktoś krytykuje Prezydenta Dudę porównując go do Prezydenta Komorowskiego, to w takiej krytyce jest, implicite, zawarta krytyka Komorowskiego, a co za tym idzie, również całej jego formacji. To tak jak kiedy o kimś mówimy że jest głupi jak but – samo przez się rozumie się że takie słowa są nie tylko krytyką danego jegomościa, ale również stwierdzeniem że buty są pozbawione inteligencji.

  4. D pisze:

    @ Jakub Majewski
    Panie Jakub, co mi do tego w czyim imieniu pan się wypowiada? A czy ja gdzieś twierdziłem, ze pańskie opinie nie są pańskie? Gdzie?

    Twierdzi pan: „Ad meritum: uważam że opozycja w Polsce może TYLKO mówić. I nic więcej.”
    Czy nie uważa pan niezgodnie z rzeczywistością? Czy to nie kłamstwo, że opozycja w Polsce może TYLKO [sic] mówić i nic więcej?

    RE: „Żadnej ustawy nie mogą wprowadzić, żadnej ustawy nie zablokują, żadnego ministra nigdy nie odwołają,”

    Możliwe, że tak jest jest, tylko czemu mnie pan o tym informuje? Przy okazji, czy wg pana Jakuba to źle, iż opozycja „żadnej ustawy nie mogą wprowadzić, żadnej ustawy nie zablokują, żadnego ministra nigdy nie odwołają”? Jeśli źle, to czemu?

    RE: ” i ogólnie rzecz biorąc, po prostu nic nie mogą.”

    Co konkretnie pan rozumie przez „i ogólnie rzecz biorąc, po prostu nic nie mogą”? Czy to, że „opozycja” jest niezdolna do zrobienia czegokolwiek, albo że nie wolno jej niczego robić”? Jeśli tak, czy pańskie rozumienie nie jest błędne?

    RE: „Polski ustrój tylko wtedy daje im możliwość działania, gdy istnieje rząd koalicyjny, i da się jakoś rozbić tę koalicję, czy to drogą przekupstwa czy inną”.

    Może i tak jest, tylko czemu mi pan to komunikuje? Przy okazji, więc jest pan Jakub za tym, żeby rozbijać rząd koalicyjny drogą przekupstwa, czy inną? Jaką konkretnie?

    RE: „Skoro taka jest sytuacja, i opozycja nic nie może robić, to w takim razie, trudno ich naprawdę jakoś szczególnie krytykować – bo i po co?”

    Znaczy pan Jakub uważa,że ponieważ opozycja „żadnej ustawy nie mogą wprowadzić, żadnej ustawy nie zablokują, żadnego ministra nigdy nie odwołają”, to krytykowanie ich jest bezcelowe? Znaczy wg pana Jakuba krytykowanie opozycji byłoby celowe, gdyby mogła wprowadzać i blokować ustawy i odwołała kiedyś ministra?
    Powiada pan Jakub, że krytykowanie opozycji jest bezcelowe, nawet gdy opozycja robi hałaśliwe zadymy uliczne, usiłuje szkodzić bezpieczeństwu państwa (vide zeszłoroczny szczyt NATO w Warszawie), usiłuje z pomocą zagranicy szkodzić krajowi i narodowi (spowodować wprowadzenie zagranicznych sankcji), oraz obalić rząd?

    RE: „Jak opozycja ogłosi jakiś program, to wtedy owszem”

    A teraz twierdzi pan Jakub, że krytykowanie opozycji jest celowe, gdy ogłosi ona jakis program, tak? Czemu? A jak nie ogłosi programu, to krytykowanie jej jest bezcelowe? Czemu?

    RE: „Aha, z ciekawości – czy za czasów poprzedniego rządu, kiedy NK zachowywało się dokładnie tak samo, przeszkadzało Waści że krytykują tylko rząd? Czy wtedy to było ok?”

    A dlaczego konkretnie pan o to pyta?

    RE: „I co do tej ostatniej sprawy – tak, gdy ktoś krytykuje Prezydenta Dudę porównując go do Prezydenta Komorowskiego, to w takiej krytyce jest, implicite, zawarta krytyka Komorowskiego, a co za tym idzie, również całej jego formacji.”

    Czy powyższe twierdzenie pana Jakuba nie jest fałszywe? Czy np. powiedzenie: „W porównaniu z prezydentem Komorowskim prezydent Duda to zły prezydent” jest istotnie krytyczne wobec prezydenta Komorowskiego i PO? Jednak czemu w ogóle pan Jakub zakomunikował mi cytowane twierdzenie? Czy ja go pytałem, czy gdy ktoś krytykuje Prezydenta Dudę, porównujac go do Prezydenta Komorowskiego, to w tej krytyce jest, implicite, zawarta krytyka Komorowskiego i jego formacji? Gdzie?

    Panie Jakubie, więc twierdzi pan, że pana Sękowskiego powyższa krytyka Prezydenta Dudy jest krytyką antypisowskiej „opozycji” (PO, Nowoczesnej, PSL, Kukukiz15, itp.)?
    Czyli dla pana Jakuba prezydent Duda jest antypisowską „opozycją” (PO, Nowoczesną, PSL, Kukukuz15, Razem, SLD, etc.)?
    😀

    • Jakub Majewski pisze:

      Krytykowanie ludzi którzy nic nie mogą zrobić jest bezcelowe, ponieważ nie przynosi żadnych korzyści. Jest stratą czasu. Krytyka tylko wtedy ma sens kiedy krytykujemy kogoś kto może coś robić, robi to źle, i nasza krytyka może sprawić że zrobi to lepiej.

      Podobnie, rzecz jasna, jest z rozmową. Rozmowa tylko wtedy ma sens, gdy widać po drugiej stronie wolę prowadzenia rozmowy, nie zaś bezsensownego odbijania piłeczki po to aby za pomocą sofizmatów za wszelką cenę bronić swojej pozycji. Toteż, Pan (tudzież Pani) wybaczy, ja w tym miejscu uznaję dalsze próby rozmowy za bezcelowe.

      • Michał pisze:

        @ Jakub Majewski
        Z ciekawości przeczytałem komentarze, które nie zdarzają się zbyt często na tej stronie. Podziwiam Pana za tak długą i wytrwałą rozmowę :). Zdecydowanie podpisuję się pod Pana opiniami, które jasno wynikają z tekstu i sytuacji politycznej w Polsce.
        Pozdrawiam serdecznie.

  5. D pisze:

    @ Jakub Majewski

    Pozwoli pan Jakub, że skorzystam z prawa odpowiedzi?

    Pan Jakub nie odpowiedział merytorycznie na moje merytoryczne pytania.
    Zamiast tego, pan Jakub odpowiedział na nie niemerytorycznie.

    Główną wiadomość jego odpowiedzi można wyrazić tak: „Dalsza rozmowa z tobą jest niemożliwa, bo bezsensownie odbijasz piłeczkę. Odbijasz ją zaś po to, by za wszelką cenę bronić swojej pozycji.”

    Jakieś DOWODY, panie Jakub, że ja bezsensownie odbijam piłeczkę (cokolwiek pan przez to kwieciste wyrażenie rozumie), w celu za wszelką cenę bronienia swojej pozycji (jak rozumiem, wg pana Jakuba błędnej)?

    Hmmm, czy rzeczywistości nie jest tak, że pan Jakub ponawypisywał był różnych mglistych twierdzeń, a gdy ja dociekliwie usiłowałem dowiedzieć się, co pan Jakub ma w nich na myśli, oraz domagałem się od niego dowodów na ich prawdziwość, pan Jakub strachliwie uciekł?

    Oskarżywszy mnie w pożegnalnym wpisie, że przyczyną jego ucieczki jest moje rzekomo nie pozwalające na dalszą rozmowę pisanie.

    Ejże, panie Jakub, czy prawdziwą przyczyną pańskiej ucieczki nie jest to, że moje dociekliwe pytania i uwagi odnośnie do pańskich twierdzeń spowodowały zrozumienie przez pana, że pańskie twierdzenia są FAŁSZYWE I NIEMĄDRE, i że dalsza rozmowa ze mną uczyni fakt, że one takie są, jeszcze bardziej oczywistym, i spowoduje u pana Jakuba wstyd i ból psychiczny?

    Panie Jakub, pan powinien prowadzić takie dociekliwe dyskusje, zamiast uciekać od nich. Powinien pan wysilać intelekt, żeby dowieść prawdziwości swoich twierdzeń. Wreszcie, jeśli fakty pokazują, że pańskie twierdzenia są fałszywe, powinien mieć pan odwagę i uczciwość, żeby przyznać się do błędu.

    Ech polska inteligencja – ludzie często-gęsto leniwi intelektualnie, gadający na pokaz, w celu zaimponowania komuś, i ciągle bojący się, co sobie inni o nich pomyślą.

  6. D pisze:

    @ Jakub Majewski PS.

    RE: „Krytykowanie ludzi którzy nic nie mogą zrobić jest bezcelowe, ponieważ nie przynosi żadnych korzyści. Jest stratą czasu.

    Panie Jakub, a jak ludzie mogą coś zrobić, i robią? Na przykład hałaśliwe zadymy uliczne i sejmowe, mające na celu wywołanie wrogiego nastawienia cudzoziemców do polskiego rządu, Polski i Polaków. Oczernianie polskiego rządu za granicą. Staranie się, żeby zagranica wprowadziła destrukcyjne sankcje przeciwko Polsce. Usiłowanie zakłócenia witalnego dla bezpieczeństwa Polski szczytu NATO.

    Czy według pana Jakuba krytykowanie tych ludzi też jest bezcelowe, nie przynosi żadnych korzyści (komu?), i jest stratą czasu?

    Panie Jakub, a jak ludzie stojący wysoko w polskim sądownictwie kłamią, że polski prezydent łamie Konstytucję, że rząd łamie Konstutucję, a znowuż inni wysoko postawieni ludzie kłamią, że rząd gwałci wolność mediów, i na świecie powtarza się te kłamstwa jako prawdę, oraz wielu zwykłych obywateli w Polsce powtarza je jako prawdę?

    Czy krytykowanie tych wysoko postawionych kłamiących ludzi, wyjaśnianie i udowadnianie, że oni kłamią i szkodzą Polsce, też jest bezcelowe, nie przynosi żadnych korzyści, jest stratą czasu?

  7. Jacek pisze:

    (…)Z ciekawości przeczytałem komentarze, które nie zdarzają się zbyt często na tej stronie.(…)
    Bo zabezpieczenie antyspamowe jest jakieś przewrażliwione. Ten limit czasowy… ledwo napiszesz notkę i bum: Error: Time limit is exhausted. Please enter CAPTCHA value again. Click the BACK button on your browser, and try again i trzeba sztucznie odświeżać stronę, co pewnie nie jest bez wpływu na liczniki wejść.

Dodaj komentarz

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo